U tytułowego Richarda, mimo iż w swoim dorobku ma wiele zdjęć (co również można nazwać produkcją), spodobał mi się klimat. Większość prac jest monochromatyczna i miejscami mocno wspomagana programowo lecz od początku do końca „przyswajam” jego twórczość. Mocno skontrastowane zdjęcia czarno-białe, stylizowane pod analoga z wyraźnie opowiedzianą historią. Trochę czasu minęło by przebrnąć przez wszystkie 72 strony Flickera (fajnie widać progress twórczości) ze zdjęciami Richarda ale przyznam, że lepiej mi się ogląda jego iPhonowe poczynania niż pseudo-street-photo-arty analogowych twórców. Druga rzecz, że gość ma już swoje lata i ten jego „journalism” widać we wszystkim co robi (choć te cytaty na Flickerze pod każdym zdjęciem są moim zdaniem niepotrzebne i nudne).
Swoją drogą polecam obejrzenie fragmentu video tutoriala na lynda.com gdzie można podejrzeć w jaki sposób Richard pracuje na ulicy i opowiada o tym co robi.
Samo robienie zdjęć analogiem na ASA400 nie sprawia, że zdjęcie ma +20 do oglądalności. Mimo, iż analog wymaga od oglądającego więcej uwagi i zastanowienia nadal za mało powstaje wartościowych ujęć. Richard Koci Hernandez - zapraszam do oglądania :-) oraz do portfolio na Flickr.
Kacper


















